Wirtuozi tenisa w Milanówku

Wirtuozi tenisa w Milanówku

Category : Wydarzenia

W ramach V Festiwalu Otwarte Ogrody w Milanówku został rozegrany mecz tenisowy Milanowianie – Dziennikarze. Nie sprzedaliśmy tanio skóry i ostatecznie przegraliśmy 5:7.

Gospodarze byli bardzo mili, nazywając imprezę ”Wirtuozi tenisa”. Oczywiście nazwa nieco na wyrost, ale trzeba przyznać, że każdy mecz był zacięty. Wiadomo, walczyliśmy nie tylko za siebie, ale także o prestiż klubu. Rankiem na kortach MCK w Milanówku pojawili się: Anie Majewska i Ruszczak, Wojtek Kaźmierczak, Andrzej Siezieniewski, Grzegorz Szczepańśki, Jurek Pawłowski, Leszek Sidor, Oskar Maya, Mirek Mazanec i Klaudiusz Madeja. Na korty przyjechała również Kasia Błaszczyk, która tym razem, jako Milanowianka, wsparła umiejętnościami swój gród. Oczywiście nie było mowy o zdradzie. Atmosfera od początku była wyśmienita, a Szef miejscowej sekcji Włodzimierz Filipiak, zadbał o to, abyśmy czuli się znakomicie. Czekało na nas bardzo dobre śniadanie, napoje i słodycze. I może to właśnie zdecydowało o tym, że początek nie wyglądał najlepiej w naszym wykonaniu.

Co prawda wyśmienicie zaczął Profesor Lech Sidor, od którego na pewno każdy z nas może się czegoś nauczyć. Ale później nie szło nam najlepiej. Wydawało się już nawet, że możemy doznać sromotnej porażki. Ale z desantem przybył Tomek Barański, który prosto ze ślubu (nie swojego oczywiście) dotarł, by poprawić naszą reputację. Rezultat poprawił także m.in. Andrzej Siezieniewski, który również miał pewne rozterki – wszak od lat mieszka w Milanówku. Podobnie Grzegorz Szczepański, dla którego wyjście na korty w Milanówku to miły spacer lub krótka przejażdżka rowerem.

Swoimi duchem i radą wspierali nas Andrzej Karczewski, a także Wojtek Kaźmierczak. Nasz Prezes (łubu dubu, łubu dubu…) sam wyszedł na kort, jednak po rozgrzewce musiał zrezygnować z gry. Kontuzja nadal mu dokucza, ale liczymy, że w MP zagra.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 7:5 dla Milanowian. Na zakończenie otrzymaliśmy upominki z rąk Pana Burmistrza Jerzego Wysockiego. Potem był jeszcze grill i rozmowy o koniecznym rewanżu, jeśli nie jeszcze we wrześniu, to najpóźniej w przyszłym roku.

Po spotkaniu na kortach w Milanówku, nasza drużyna przeniosła się jeszcze na, nieformalne spotkanie do Grzegorza Szczepańskiego. Dziękujemy za miłe przyjęcie i smakołyki, którymi nas ugościł. Głównym tematem była wciąż nasza porażka. Rozpamiętywaliśmy każdy, przegrany mecz. Wszak wystarczyło jeden wygrać, a już mielibyśmy remis. Ale końcowy wniosek jest taki, że musimy przed następnym meczem z Milanowianami jeszcze ostrzej potrenować. Siedząc w przepięknym ogrodzie Grześka, podziwialiśmy uroki Milanówka – kolejnego miasta, które zaliczamy do grona przyjaciół naszego klubu.

Z tenisowym pozdrowieniem
Klaudiusz Madeja